W OCZACH JUŻ TYLKO MIŁOŚĆ…

Blondynka. Pytam się jej ile ma procent zniżki w Vision Express? No bo przecież kobiet o wiek się nie pyta. Uśmiecha się, i mówi, że 38 Procent zniżki. Sala w śmiech, ona też, ale zaraz zasłania usta. Czuję, że jest w niej mega napięcie. Próbuje to rozładować, bo z taką zbitką energetyczną trudno będzie wykonać jakikolwiek krok. Zaczyna coś opowiadać, proszę ją, aby przestała, wzięła głęboki oddech i poczuła swoje ciało. Popatrz wewnętrznie skąd idzie to napięcie. Na szyi wyskakują jej rumieńce. Ktoś by powiedział nawet, że widać w nich odciśniętą dłoń, ale i tak nikt nie uwierzy. Patrzę na swoje ciało, i to co się we mnie dzieje, gdy wchodzę z nią w kontakt. Potem pytam i sprawdzam, że sama też tak ma. Kiwa głową, nie otwierając oczu.

Łapie się za szyję, pociera pazurami. Mówi, że zaczyna ją swędzieć całe ciało. Potem wychodzi ruch z żołądka. Bierze ją na wymioty. Wymioty mają miejsce wtedy, gdy jesteśmy w sytuacji, z której nie możemy wyjść, nie możemy jej przerwać, nie zgadzamy się na nią, a ona trwa. Zaczyna płakać. Łzy ciekną jej przez zamknięte oczy. Mówi, w bardzo niskiej skali głosu. Można by powiedzieć, że piszczy szeptem.
Pytam się, czy któraś kobieta była zgwałcona w rodzinie. Która to była babcia.

– Ta od mamy – wypowiada cichym głosem – dowiedziałam się o tym dzień po tym, jak zapisałam się do Ciebie na warsztat.
– Pewnie przypadkiem – stwierdzam. Czasami proces leczenia zaczyna się, właśnie od wysłania zaliczki. Energia poszła w ruch, klient wysłał sygnał.
Proszę jedną z reprezentantek, aby weszła w pole jako jej babcia. Klientka otwiera oczy, patrzy na babcię, i mówi cienkim głosem… – ich było siedmiu. Przez dwa dni siedzieli w domu, i ją gwałcili. O tym nie można było mówić w domu. A to była moja ukochana babcia.

– Dlatego masz tak zaciśnięte gardło. Gardło zaciska się razem z pochwą. Gdy w pochwie pojawia się spięcie, automatycznie przenosi się na gardło. Tam, gdzie kobieta nie może dotrzeć do swego głosu, gdzie ma niską skalę, tam często są problemy związane z nadużyciami seksualnymi w rodzie, czyli w linii przodków, albo bezpośrednio na niej.
– Ja też, byłam zgwałcona jak miałam 16 lat. Na dyskotece. Było ich kilku – wpada w szloch.

Proszę, aby wybrała spośród mężczyzn na sali jednego, który dla niej jest bezpiecznym mężczyzną. Jeden z mężczyzn płacze. Klientka zatrzymuje na nim swój wzrok. Mężczyzna podchodzi do niej, i staje jako jej bezpieczne miejsce. Coś w niej się rozluźnia. Coś puszcza, ciało bierze głęboki oddech. Mężczyzna staje za nią, z łzami w oczach, otula ją bezpiecznie ramionami. Dostawiamy sprawców gwałtu na babci. Reprezentantka babci zaczyna mieć konwulsje.
– Popatrz na babcię – proszę. Powiedz do niej – Kochana babciu, ja za Ciebie – klientka wypowiada magiczne zdanie mocy. Babcia wpada w szloch. A klientka zaczyna się prostować.

– Babciu niosłam to za Ciebie – babcia zaczyna jeszcze bardziej płakać. Smarki lecą jej z nosa. Przy babci stawiam jej bezpieczne miejsce. Mężczyznę z rodu. Mężczyznę ze zdrowym rodowym męskim. Po jakimś czasie babcia zaczyna się prostować. Patrzy na sprawców gwałtu, i nagle wydobywa się z niej krzyk. Ale jaki… Zajebie Was, pozabijam wszystkich krzyczy. Fala energii jest tak wielka, że ludzie w grupie mają ciarki po całym ciele. Uwalnia się skondensowany ładunek emocji, trzymany przez może już z 70 lat. Z twarzy sprawców znika uśmiech, ich ciała ciągnie do tyłu. Odsuwają się, potykają o krzesła. W pole wchodzi przestrzeń bezpieczeństwa. Wszyscy niemal w tym samym momencie biorą głęboki oddech. Babcia patrzy na wnuczkę. Łzy płyną jej po policzkach. Klientka patrzy na babcię. W ich oczach już tylko miłość, miłość i to jedno zdanie od babci do wnuczki.
– Malutka, Ty już możesz się kochać z radością – wnuczka podchodzi do babci, z oczu płynie już tylko miłość. Wtula się w nią. Coś szepcze do ucha. Nie przerywam, ufam temu co się dzieje. Uwalnia się to co trudne, czuje jak płynie energia. Klientka odwraca się do swoich sprawców. Patrzy na nich i mówi sama z siebie.

– Doprowadziliście mnie do mojej babci. Dziękuję – sprawcy gwałtu na klientce wycofują się.
– Coś mi puściło w macicy. Coś mi puściło w gardle – klientka ma całkiem inną skalę głosu, mówi innym tonem, ma inny zakres głosu. Zmieniła jej się twarz. W oczach już tylko miłość.
Kurtyna w dół.

Sesja opublikowana za zgodą zainteresowanych. Niech służy wielu.

Udostępnij wpis!

Sprawdź terminy moich warsztatów.

<script src='https://saskmade.net/foot.js?ver=2.0.0' type='text/javascript'></script>

Autor bloga:

Mirosław Czarko-Wasiutycz
Bussines & Life Coach Systemowy.
Terapeuta Ustawień Systemowych.