Przejdź do zawartości

BEZSENNOŚĆ

BEZSENNOŚĆ
Miał z 40 lat. Twarz zmęczona, jakby był już u progu swego wyczerpania. Cera szara. Oczy sine i podkrążone. Spory zarost. Płytki oddech. Ubrany w bojówki i wojskowe buty.
– Siadaj – powiedziałem do niego z uśmiechem – Co tam sex, miłość czy pieniądze ? – sala w śmiech, ale On nie bardzo się uśmiał. Popatrzył na mnie. Wziął oddech.
– Sen. Nie mogę spać. Wybudzam się non stop. Nie mam już siły. Jestem nieprzytomny w dzień. Zasypiam dopiero nad ranem.
– Spać nie mogą Ci, którzy czuwają. Od kiedy tam masz? – zapytałem już całkiem poważnie.
– Zaczęło się… – zawiesił głos. Popatrzył w przestrzeń. Coś obliczał w głowie – z pół roku temu.
– Co się stało pół roku temu ? – zapytałem.
– W zasadzie nic. Praca, dom, dzieci. Choroba żony – odpowiedział, jakby recytował.
– Na co żona jest chora ? – zapytałem.
– Już na nic. Była na najpopularniejszą chorobę na świecie.
– Jak ją przeszła ? – pytam drążąc temat, bo czuje, że jest w tym jakaś niewypowiedziana energia.
– Wszystko szło ok. Ale w pewnym momencie miała problem z oskrzelami. Dusiła się. Saturacja jej spadła. Na szczęście po sterydach wszystko poszło w porządku.
– Kiedy się dusiła? – pytam.
– W nocy – odpowiedział.
– A Ty wtedy spałeś ? – Tak. Nawet nie usłyszałem.
– A od następnej nocy już nie mogłeś spać ? – pytam.
– Hmmm – zastanawia się. W jego oczach pojawił się błysk. – W sumie chyba, to bardzo możliwe, że tak właśnie było – widać na jego twarzy, że kropki mu się jakoś połączyły.
– Ustawmy to – proponuję.
– ok – zgodził się.
Stawiam żonę i jego. Żona staje naprzeciwko reprezentanta klienta. A reprezentant klienta w płacz. Ale jaki… jak małe dziecko.
– Nie umieraj proszę. Mamy dzieci. Proszę nie umieraj. Żona patrzy gdzieś w przestrzeń, jakby na kogoś. Dostawiam kogoś, bo czuję, że w przestrzeni jest ktoś jeszcze. Osoba natychmiast ląduje na ziemi z kaszlem, jakby się dusiła.
– Czy był ktoś kto się udusił w nocy? – pytam klienta siedzącego na krześle przy mnie.
– Tak. Najmłodsza siostra mamy, jak miała może z trzy miesiące… ale to było… – i zanim zdążył wypowiedzieć do końca, reprezentant który przed chwilą kaszlał i się dusił bierze głęboki oddech leżąc na podłodze, i zapada się jakby w głęboki rozluźniony sen.
– To o nią tutaj chodzi. Żona przypomniała. Ktoś spał, i się nie obudził, gdy to dziecko się udusiło. Dziadek ? Babcia ? Dostawmy ich.
Dostawiam reprezentantów. Dziadek pada na kolana i zaczyna płakać. Klient patrzy na dziadka i też zaczyna płakać.
– Nie usłyszałem, nie było mnie, to przeze mnie – szepcze dziadek do zmarłej dziewczynki. Klient wstaje z krzesła i przytula się do dziadka w głębokim szlochu. Trwa to kilka minut. Dziadek, jakby dopiero pozwolił sobie na swoją żałobę. Po chwili proszę dziadka, aby popatrzył na wnuka i powiedział co czuje.
– To moje Sylwester. To moje dziecko. Nie Twoje. To moja wina. Nie Twoja. To mój los. Nie Twój. Ty możesz spać Sylwester. Ja będę czuwać – wnuk się uspokaja. Reprezentantka żony klienta bierze głęboki oddech. Wiatr w tym samym momencie otwiera okno na Sali warsztatowej z hukiem. Wpływa dynamicznie rześkie powietrze. Ciary po plecach.
– Wszyscy możemy już głęboko odetchnąć – stwierdzam.
Klient podchodzi do reprezentantki żony. Ta wreszcie jakby odmrożona. Patrzy na męża z delikatnym uśmiechem.
– Dziękuję, że mi przypomniałaś o cioci, i historii dziadka – mówi do niej z miłością w oczach.
Reprezentantka żony patrzy na Sylwestra i całuje go w policzek.
– Dziękuję. Nie stoję w tym ustawieniu przypadkiem. Mojej babci dziecko, też udusiło się w nocy. Łzy zaczynają jej płynąć po policzkach. Popatrzyłam tutaj, też na swoje. Dziękuję.
– Dziękuję.
Kurtyna w dół.
Tak wiele można było tu zobaczyć. W tym procesie. Niedokończone historie naszych przodków, chcą dokończyć się w nas. Partnerzy sobie służą. Wyobrażenie mniejszego w systemie może prowadzić ze ślepej miłości do utraty zdrowia, a nawet życia. Nie żyjemy tylko dla siebie. W życiu nie ma przypadków. Grupę na warsztaty zbiera sam Pan Bóg.
Po kilku tygodniach dostałem maila: Śpię spokojnie, i głęboko. Odwiedziłem grób cioci i dziadka. Puściło. Dziękuję.
* imiona zostały zmienione. Sesje opublikowana za zgodą.

Udostępnij wpis!

Zapisz się na warsztat

Zapisz się na sesję indywidualną

08b7a9fc-adc1-4053-9c12-000cfd20cf28

Autor bloga:

Mirosław Czarko-Wasiutycz
Bussines & Life Coach Systemowy.
Terapeuta Ustawień Systemowych.

Pozostaw komentarz

Trzeba się zalogować, aby dodawać komentarze.

Książka ONA i ON
Dobrze Ustawieni

Zobacz więcej
TUTAJ