Warsztat „W stronę taty” – Wrocław 7-8-9 maja 2026

Zakres cen: od 0.00 zł do 900.00 zł

W maju zapraszam Cię na trzy dniowy warsztat – W stronę Taty.

Będziemy na nim pracować za pomocą metody ustawień systemowych i nie tylko.

W warsztacie można wziąć udział w dwóch formułach. Z ustawieniem własnym, oraz jako aktywny obserwator i uczestnik ćwiczeń.

Zakończeniem każdego dnia będzie praca z ciałem, aby puścić i uwolnić nagromadzone napięcia i przywitać nowe lżejsze wyregulowane ciało.

Na warsztacie będziesz miała możliwość pracy z własnym systemem nerwowym, abyś mogła później w życiu codziennym sprawnie uspokajać ten system.

Warsztat jest skierowany do kobiet, ale mogą w nim wziąć również mężczyźni, aby mogli służyć swoją męską energią w procesie zdrowienia żeńskiego.

Udział mężczyzn w warsztacie jest bezpłatny – więc jeżeli czujesz, że chcesz dać w pewien sposób siebie, poświęcić swój czas, a jednocześnie uzdrowić swoją wewnętrzną kobietę to zapraszam Cię, mężczyzno, abyś zapisał się na ten wyjątkowy warsztat, gdzie żeńskie będzie leczyło się, w Twojej obecności.

CENA WARSZTATÓW:

  • z ustawieniem własnym   – 1800 zł
  • bez ustawienia własnego –  800 zł
  • panowie  – 0 zł

Podczas rezerwacji płatna jest tylko ZALICZKA (odpowiednio: 900 zł – z ustawieniem i 400 zł – bez ustawienia własnego).

SKU: Brak danych Kategorie: , , Znacznik:

KOBIETA, KTÓRA NIE ZNALAZŁA TATY…

Będzie go szukać w swoim mężczyźnie. I to jest dramat w czterech aktach.

AKT I. ROZPOZNANIE

Wszystkie uczucia, które masz w sobie do taty, wszystkie, które nie wyraziłaś. Złość, gniew, żal, smutek, strach, wstyd, niespełniona nadzieja, nie spełniona miłość, nie zakończone rozstanie, przebudzenie z roli dziewczynki do miejsca kobiety, to wszystko w Tobie jest, i nie poszło sobie gdzieś siną w dal, czy tam w pizdu. To wszystko jest zapisane w Twoim ciele kochana kobieto, w Twoich komórkach, w Twojej powięzi, w każdym napiętym mięśniu, w barkach, w miednicy, w mięśniach grzbietu, w rękach i dłoniach. To wszystko tylko czeka na to, abyś mogła z wewnątrz wyciągnąć to na zewnątrz. Abyś mogła znaleźć obiekt – mówiąc bardziej technicznie, ale mówiąc po ludzku, abyś mogła to wszystko co tam w środku masz powiesić na jakimś wieszaku, na jakimś mężczyźnie.

Ustawienia pokazują też, że to co masz w środku, to nie tylko Twoje osobiste. To także Twoje rodowe. Więc mówiąc prosto, masz tam wewnątrz siebie, nie tylko swoje historie, ale też historie swojej mamy, swojej babci, swojej pra babci, a czasami nawet pra pra babci. Masz tam również historię rodowych kochanek, pierwszych kobiet ojca, i dziadka, historie ciotek, i innych kobiet, które do systemu rodzinnego przynależały.

Tam w środku, jest też taka część, którą psychologia nazywa wewnętrznym dzieckiem, a wewnętrzne dziecko ma swoją jasną i ciemną część. Jasna jest niewinna, radosna, słodka, czysta, a ciemna strona to to wszystko, czego się wstydzisz, co wypierasz, od czego uciekasz – to część Twojego cienia, który być może nigdy nie miał szansy być dotknięty głębszym zrozumieniem i miłością.

AKT II. ZA CO ODPOWIADA OJCIEC W ŻYCIU DZIEWCZYNKI I KOBIETY

Ojciec w życiu dziewczynki, a później kobiety odpowiada za wiele rzeczy, i możemy je tutaj wymienić, abyś lepiej zrozumiała być może skąd w Twoim życiu pojawiają się deficyty, problemy i tak zwane BLIND SPOTY czyli martwe punkty. Ojciec w życiu dziewczynki nie jest dodatkiem. Ojciec jest pierwszym mężczyzną, który mówi jej bez słów:

„Świat jest dla Ciebie bezpieczny.”

I od tego zaczyna się wszystko. Ojciec odpowiada za to, czy dziewczynka:
czuje się widziana, czy czuje się ważna, czy czuje, że nie musi zasługiwać na miłość.

Jeśli tata patrzył z ciepłem, jeśli był obecny, jeśli miał dla niej czas, jeśli nie był tylko ciałem w domu, ale obecnością w relacji, to w jej ciele zapisuje się jedno zdanie:

„Jestem wystarczająca taka, jaka jestem.”

A jeśli go nie było. Jeśli był obok, ale nieobecny. Jeśli był chłodny. Jeśli był krytyczny.
Jeśli był zajęty światem, pracą, alkoholem, inną kobietą, swoją historią, swoją matką, swoją niedojrzałością. To w ciele dziewczynki zapisuje się inne zdanie:

„Muszę się bardziej postarać, żeby mnie wybrano.”

I wtedy zaczyna się poszukiwanie taty… w mężczyznach.  Ojciec odpowiada za obraz mężczyzny w Twoim systemie nerwowym. Bo dla małej dziewczynki ojciec to nie jest jedna osoba. Ojciec to jest: męskie, świat, siła, granice, decyzja, ochrona, kierunek.

Jeśli tata był niestabilny, nieobecny, słaby, agresywny, emocjonalnie niedostępny to ciało zapamiętuje, że mężczyzna to zagrożenie, albo Mężczyzna i tak mnie nie utrzyma. I potem dorosła kobieta mówi – „Ja nie wiem czemu trafiam na takich samych.”

Ciało wie. System wie. Ona tylko powtarza to, co już zna. Ojciec odpowiada też za coś, o czym mało kto mówi. Za Twoje granice wobec mężczyzn. Jeśli tata był obecny i stabilny,
dziewczynka uczy się że mężczyzna może być blisko, że nie trzeba się go bać, że można powiedzieć „nie” , że nie trzeba się dopasowywać, żeby zostać. Jeśli taty nie było,
albo był emocjonalnie niedostępny, to później kobieta, za dużo daje, za dużo rozumie, za dużo wybacza, za długo czeka, bo w środku nadal jest ta dziewczynka, która chce, żeby tata w końcu ją zobaczył. Systemowo ojciec daje jeszcze jedną rzecz. Kierunek do świata. Matka daje życie.
Ojciec daje ruch do przodu. Jeśli w sercu kobiety jest żal do ojca, złość, pogarda, odrzucenie, to część jej energii życiowej stoi tyłem do świata. Bo system działa prosto:

Jak patrzysz na ojca, tak patrzysz na życie. Jeśli ojciec jest odrzucony, to pieniądze nie płyną lekko, decyzje kosztują za dużo, sukces smakuje jak napięcie, relacje z mężczyznami są walką albo głodem i jeszcze jedna rzecz. Najważniejsza. Ojciec daje kobiecie zgodę na mężczyzn.

Jeśli w sercu jest zdanie „Tata był niewystarczający”, „Tata mnie zawiódł”, „Tata nie dowiózł” to system mówi – „Nie ufaj męskiemu.” I wtedy kobieta albo walczy z mężczyznami, albo
uzależnia się od nich, albo wybiera takich, którzy dokładnie potwierdzą to, co już zna. Bo system zawsze wybiera to, co jest znajome. Nawet jeśli boli. I dlatego tak często kobieta mówi „Ja nie szukam taty w mężczyźnie.” A system odpowiada „Szukasz. Tylko nie jego obecności.
Szukasz momentu, w którym znowu Cię nie wybierze.” 
Bo to jest historia, którą Twoje ciało zna najlepiej.

AKT III. TO NIE LEKKOŚĆ I SPOKÓJ CIĘ PROWADZI…

A złość i wkurw na męskie. Wiele kobiet „sukcesu”, które osiągnęły bardzo dużo w świecie materii i struktury – stanowiska, firmy, przedsiębiorstwa, zaszczyty, szczeble w hierarchii są po prostu wkurwione na mężczyzn. I w tej złości przejawia się ich rodowa prawda. Prawda tak żywa, że aż odczuwana do żywej kości. I mają rację, w tej swojej prawdzie. Mają świętą rację, bo to o czym mówi, ich rodowa historia jest żywym zapisem ich drzewa życia. W ich rodach mężczyźni gdzieś po drodze po prostu dali dupy. Nie dowieźli, nie wsparli, nie pomogli, albo głupio umarli, zostawiając cały majdan na ich głowach, na głowach ich matek, na głowach i babek, a One jedyne wyjście jakie miały to przestać być kobietą, w rozluźnieniu i naturalnym przepływie. Po prostu zacisnęły zęby, wzięły ciężar na swoje barki, chwyciły swoimi dłońmi przysłowiowego byka za rogi, i zapiekły się, jak metalowe nakrętki i śruby trzymające most życia – a raczej most przetrwania, bo życie zaczyna się dopiero tam, gdzie kończy się walka o przetrwanie. I chociaż one zrobiły to dobrze, bo Ty dzisiaj siedzisz, w wygodnym fotelu i czytasz te słowa, to jednak ich niepokój, ich strach, ich złość, ich wstyd, ich gniew nadal w Tobie jest obecny i żywy, tak samo jak nadzieja, którą być może po drugim nieudanym małżeństwie już dawno schowałaś do szafy, ale Ona i tak tam jest. Nadzieja, że znajdzie się taki facet, taki gość, taki mężczyzna, który to wszystko co tam w środku masz dźwignie. Utrzyma. Przyjmie. I wystoi przy Tobie, a Twoje ciało będzie mogło opowiedzieć mu te wszystkie historie. Historie pełne bólu, smutku, złości, niespełnionych marzeń o byciu sobą… wreszcie sobą, a nie nimi wszystkimi krzyczącymi w środku.

AKT IV. ODDANIE I WYJŚCIE DO ŻYCIA

I tu zaczyna się moment, który nie jest już o mężczyznach. Nie jest o znalezieniu właściwego partnera. Nie jest o tym, że w końcu pojawi się ktoś, kto to wszystko udźwignie, zrozumie, wytrzyma i naprawi. Ten moment jest o czymś trudniejszym. O stracie nadziei, że ktokolwiek naprawi Twojego tatę i historię kobiet, które były przed Tobą.

Bo dopóki gdzieś głęboko w środku żyje przekonanie – może ten będzie inny, może ten mnie zobaczy, może ten mnie wybierze, może ten wytrzyma więcej niż inni , to dopóty nie jesteś w relacji z mężczyzną. Jesteś w relacji z przeszłością. Z dziewczynką, która nadal stoi i czeka. Czeka, aż ktoś w końcu zrobi to, czego nie zrobił ojciec. Czeka, aż ktoś wyrówna rachunek starej historii.

I wtedy Twoje ciało robi jedno. Sprawdza. Testuje. Naciska. Prowokuje. Nie dlatego, że jesteś trudna. Dlatego, że Twój system szuka wyrównania. Szuka kogoś, kto uniesie więcej niż tata. Kto zostanie dłużej niż dziadek. Kto wybierze Cię naprawdę.

Każdy mężczyzna to poczuje. Ciężar, który do niego nie należy. Oczekiwanie, którego nie stworzył. Dług, którego nie jest w stanie spłacić. Bo żaden mężczyzna nie wygra z cieniem Twojego ojca. I żaden mężczyzna nie spłaci długu, który należy do Twojego taty i do mężczyzn z rodowych historii.

I tu zaczyna się pierwszy ruch. Tato, to było Twoje. Twoja nieobecność. Twoje milczenie. Twoja słabość. Twoje odejścia. Twoje ograniczenia. Od Ciebie biorę życie. Resztę zostawiam przy Tobie. To nie jest usprawiedliwianie. To nie jest zgoda na to, co było. To jest oddanie ciężaru do źródła. Bo dopóki nosisz go w sobie, Twoje relacje będą próbowały go dźwigać.

Ale jest jeszcze drugi ciężar. Cichszy. Starszy. Głębszy.

To ciężar kobiet Twojego rodu. Twojej mamy. Twojej babki. Twojej prababki. I tych wszystkich kobiet, które przed Tobą żyły w napięciu, w strachu, w samotności, w walce o przetrwanie. Kobiet, które nie mogły być miękkie, bo życie nie dawało im takiej możliwości. Kobiet, które nauczyły się, że na mężczyzn nie można liczyć. Że bezpieczeństwo to kontrola. Że trzeba radzić sobie samemu. Że kobieta musi być silna, bo inaczej nie przetrwa.

To wszystko żyje w Tobie. Ich czujność. Ich napięcie. Ich nieufność. Ich złość na męskie. Ich przekonanie, że lekkość jest niebezpieczna.

System działa prosto. Miłość do rodu polega na lojalności. A lojalność często mówi: nie będę miała łatwiej niż Wy. Nie będę żyła lżej niż Wy. Nie będę szczęśliwsza niż Wy.

I dlatego tak wiele kobiet nie pozwala sobie na spokój. Na bycie utrzymaną. Na wsparcie. Na odpoczynek. Na zaufanie do życia. Bo gdzieś głęboko pojawia się wstyd. Jak ja mogę mieć dobrze, skoro one tyle przeszły?

I tu zaczyna się drugi ruch.

Mamo. Babciu. Prababciu. Widzę Wasz los. Widzę Wasz ból. Widzę, ile musiałyście unieść.

To, co było Wasze, zostawiam przy Was.

Nie niosę dalej Waszego strachu. Nie niosę dalej Waszej walki. Nie niosę dalej Waszego napięcia wobec mężczyzn i życia.

Od Was biorę życie. I idę dalej.

To nie jest zdrada rodu. To jest spełnienie rodu.

Bo każda kobieta, która żyła przed Tobą w ciężarze, miała jedno niespełnione marzenie. Żeby jej córki miały lżej. Żeby któraś w końcu nie musiała walczyć. Żeby któraś mogła być kobietą, a nie żołnierzem. Żeby któraś mogła kochać bez strachu. Żeby któraś mogła żyć, a nie tylko przetrwać.

Kiedy pozwalasz sobie na lekkość, na miłość, na wsparcie, na bycie sobą, nie odchodzisz od nich. Niesiesz ich życie dalej. Dalej niż one mogły dojść.

I wtedy w systemie pojawia się nowe zdanie.

Ja żyję także dla Was. Ja biorę życie i robię z nim więcej. Ja pozwalam sobie być tym, o czym Wy mogłyście tylko marzyć.

I dopiero wtedy coś naprawdę się zmienia.

Spada napięcie. Znika przymus kontroli. Znika potrzeba walki. Znika ten niewidzialny ciężar, który mężczyźni czuli, chociaż nigdy nie był nazwany.

Bo to nie był ciężar relacji. To był ciężar historii.

A kiedy oddasz ojca ojcu i los kobiet kobietom, wtedy po raz pierwszy możesz stanąć w swoim życiu bez plecaka przeszłości.

Nie jako dziewczynka.
Nie jako ratowniczka.
Nie jako ta, która musi wszystko sama.

Jako kobieta.

Kobieta, która nie walczy z mężczyzną i nie szuka w nim ojca. Kobieta, która nie walczy z życiem i nie udowadnia swojej siły. Kobieta, która może być w relacji, a nie w dramacie.

Bo system zna jedną prostą prawdę.

Dopóki niesiesz ich ciężar, żyjesz ich historią.
Kiedy oddasz ciężar tam, gdzie jego miejsce, zaczyna się Twoje życie.

I dopiero wtedy kończy się dramat.

A zaczyna się wolność.

W maju zapraszam Cię na trzy dniowy warsztat – W stronę Taty.

Będziemy na nim pracować za pomocą metody ustawień systemowych i nie tylko.

W warsztacie można wziąć udział w dwóch formułach. Z ustawieniem własnym, oraz jako aktywny obserwator i uczestnik ćwiczeń.

Zakończeniem każdego dnia będzie praca z ciałem, aby puścić i uwolnić nagromadzone napięcia i przywitać nowe lżejsze wyregulowane ciało.

Na warsztacie będziesz miała możliwość pracy z własnym systemem nerwowym, abyś mogła później w życiu codziennym sprawnie uspokajać ten system.

Warsztat jest skierowany do kobiet, ale mogą w nim wziąć również mężczyźni, aby mogli służyć swoją męską energią w procesie zdrowienia żeńskiego.

Udział mężczyzn w warsztacie jest bezpłatny – więc jeżeli czujesz, że chcesz dać w pewien sposób siebie, poświęcić swój czas, a jednocześnie uzdrowić swoją wewnętrzną kobietę to zapraszam Cię, mężczyzno, abyś zapisał się na ten wyjątkowy warsztat, gdzie żeńskie będzie leczyło się, w Twojej obecności.

Liczba miejsc ograniczona. Decyduje kolejność zapisów. Harmonogram poniżej.

Harmonogram warsztatu:

Czwartek

g.10.00 – 14.00 – część warsztatowa.

g.14.00 – 15.30 – przerwa obiadowa (we własnym zakresie)

g.15.30 – 18.00 – część warsztatowa.

 

Piątek

g.10.00 – 14.00 – część warsztatowa.

g.14.00 – 15.30 – przerwa obiadowa ( we własnym zakresie)

g.15.30 – ok 18.00 – część warsztatowa.

 

Sobota

g.10.00 – 14.00 – część warsztatowa.

g.14.00 – 15.30 – przerwa obiadowa ( we własnym zakresie)

g.15.30 – ok 17.00 – część warsztatowa.

 

 

wersja

bez ustawienia własnego (zaliczka), z ustawieniem własnym (zaliczka), panowie